Nadszedł czas żebym opisał debiut jednego z moich ulubionych zespołów ze Szwecji.
Pochodzący z Helsinborg Soilwork nagrali w 1998 roku debiutancki album, który zatytułowany został "Steelbath Suicide".
Jest to na pewno solidny krążek a styl jaki został zaprezentowany na tej płycie bym nazwał hybrydą agresywnego thrash metalu z naleciałościami Testament i szwedzkiego death metalu spod znaku At the Gates.
Na płycie znajduje się 11 ścieżek z czego jedna to intro a druga instrumentalny przerywnik.
Debiut ten uznałbym za kawał solidnego metalowego rzemiosła, czuć tez pewną odrębność stylistyczną, jednak nie w takim stopniu jak ma to miejsce już na następnym albumie grupy i na kolejnych.
Najlepszymi numerami są zdecydowanie "Sadistic Lullabye", "Skin After Skin", tytułowy i "Razorlives".
Płyty słucha się szybko, bo jest konkretna i nie ma specjalnych udziwnień.
Solidny debiut, ale do genialności jednak trochę brakuje...
Istnieje również zremasterowana wersja z alternatywną okładką.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz